1 listopad 2009 - autor: krzyk1975
Dzisiaj Uroczystość Wszystkich Świętych. Po raz pierwszy w historii (przynajmniej tej porewolucyjnej) mieliśmy dzisiaj procesję na cmentarzu.
Okazuje się, że nawet nie było to wcale tak trudne do załatwienia. Wystarczyła jedna wizyta u dyrektora cmentarza. Obyło się bez żadnych podań i bez żadnych „prezentów”. Aż się zdziwiłem.
Chociaż była to pierwsza procesji w naszej parafii przyszło dość dużo ludzi. W sumie nie licząc Sióstr i nas było około czterdziestu osób. Obeszliśmy wkoło cmentarz idąc głównymi alejkami. Było wszystko jak trzeba (oprócz kadzidła, ale to dodamy za rok). Ludziom bardzo się podobało. Podchodzili i dziękowali.
Jutro wspomnienie wiernych zmarłych. Mamy w planie procesję na drugiej części cmentarza. Mam nadzieję, że zainteresowanie parafian będzie nie mniejsze niż dzisiaj. Chociaż pewnie będzie mniej ludzi, bo dziś niedziela, a jutro dzień pracy.
Tagi: cmentarz, Kościół, Symferopol, Ukraina
Napisane w Wiadomości | Zostaw Komentarz »
25 październik 2009 - autor: krzyk1975
Już po rekolekcjach. Prowadził je rektor seminarium z Krakowa. Mówił dobrze, dużo ciekawych konferencji i myśli. Okazało się, że wbrew temu, czego oczekiwałem rekolekcje te nie były czasem spokojnym. Przyniosły z sobą zmiany.
Ksiądz Piotr został przeniesiony na proboszcza wakującej parafii w Dżankoi (90 kilometrów na północ od Symferopola). Tutaj na jego miejsce ma przyjeść ks. Masim tutejszy ksiądz rok po święceniach. A do tego biskup mianował mnie dziekanem Dekanatu Krymskiego.
Ostatniego dnia rekolekcji dotarła do mnie wiadomość, że mój dziadek jest w szpitalu. A już ja wróciłem do Symferopola okazało się, że zmarł (Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie). Dzisiaj wieczorem ruszam do Kijowa i jutro z Kijowa do Polski na pogrzeb.
Tagi: Kościół, Symferopol, Ukraina
Napisane w Wiadomości | Zostaw Komentarz »
17 październik 2009 - autor: krzyk1975
Mimo nieposiadania jeszcze wymaganych zaświadczeń lekarskich wybrałem się dzisiaj ponownie na basen. Nikt mnie nawet nie zapytał czy mam już te zaświadczenia. Ciekawe.
Jutro dość pracowity dzień – a wieczorem ruszamy pociągiem do Odessy, a tam cztery dni rekolekcji. Będzie w końcu trochę spokoju.
Tagi: Ukraina
Napisane w Wiadomości | Zostaw Komentarz »
16 październik 2009 - autor: krzyk1975
Wczoraj postanowiłem wziąć się za swoją kondycję i poszedłem na basen. Okazało się jednak, że nie jest to takie proste.
Po pierwsze na basen nie ma wejść jednorazowych, tylko karnety przynajmniej na miesiąc. Jest to o tyle zrozumiałe, że basen jest dość ekskluzywny, nowy i bardzo fajny. Niestety, żeby kupić karnet trzeba przedstawić zaświadczenie o prześwietleniu klatki piersiowej pod kątem gruźlicy, zaświadczenie od lekarza ogólnego i od dermato-wenerologa (kobiety dodatkowo od ginekologa). Wczoraj wyjątkowo wpuścili mnie bez tych zaświadczeń.
Wydawało mi się, że te zaświadczenie będzie łatwo zdobyć (w końcu jestem zdrowy). Poszedłem do przychodni i prześwietlenie klatki piersiowej zrobiłem nie tylko bezpłatnie ale i bez kolejki. Maszyna do prześwietleń wyglądała, jakby stała w tym miejscu i pracowała od co najmniej stu lat. Ale działała. Dowiedziałem się, że lekarz ogólny i dermato-wenerolog przyjmują popołudniu.
Popołudniu przyszedłem więc ponownie. Spodziewałem się, że trzeba będzie trochę poczekać, więc zabrałem ze sobą książkę. Trzeba było poczekać długo. Po ponad dwóch godzinach udało mi się dostać do pani doktor. Była miła, ale powiedziała, że takie zaświadczenie może mi dać tylko po zobaczeniu wyników mojego prześwietlenia i wyniku badań na jajeczka pasożytów. Powiedziałem, jej, że nie potrzebuję zaświadczenia, że mogę być kosmonautą, a tylko, że chcę popływać w basenie. Niestety nic się nie dało zrobić. Odszedłem więc z kwitkiem (dosłownie, bo dostałem skierowanie na badanie pod kątem tychże pasożytów). W międzyczasie dermato-wenerolog przestał przyjmować.
Dzisiaj odebrałem wynik z prześwietlenia klatki piersiowej. Wynika z niego, że jestem zdrowy. Niestety nie bardzo przybliżyło mnie to zebrania kompletu badań. Poza badaniem na pasożyty i kolejną wizytą u lekarza ogólnego czeka mnie jeszcze pewnie niespodzianka w postaci wizyty u dermato-wenerologa, który pewnie też zażyczy sobie najpierw zobaczyć komplet moich wyników na nosicielstwo wszelkich możliwych chorób. Nie ma co, pływanie nie jest prostą sprawą.
Tagi: sport, służba zdrowia, Ukraina
Napisane w Wiadomości | Zostaw Komentarz »
5 październik 2009 - autor: krzyk1975
Po powrocie z urlopu spadło na mnie trochę roboty. Na początek pani z biura paszportowego znów wymyśliła kilka zmian do naszej (też wymyślonej przez nią) informacji o wjazdach/wyjazdach księży i sióstr. Zaraz po wprowadzonych zgodnie z jej wskazaniami zmianami pojawiły się nowe wytyczne i znowu trzeba było zmienić kilka słów.
Razem ze mną z Polski przyjechali moi rodzice i wuj z ciocią. Było dużo radości i trochę zwiedzania. Niestety już pojechali.
W międzyczasie proboszcz z Dżankoj (90 kilometrów na północ od Symferopola) przeniósł się do pracy na zachodnią Ukrainę. Parafia w Dżankoj wakuje i opieka na nią przypadła w udziale mi. A więc znów trochę więcej pracy.
Zgodnie z prawem serii jakoś się wszystko tak poskładało, że w tym tygodniu mamy u nas w parafii trzy pogrzeby. Do tego w sobotę jadę na odpust do Mikołajewa (380 kilometrów w jedną stronę). A już od 19 października zaczynamy w Odessie rekolekcje. Będzie może trochę spokoju.
W sprawach budowlanych na razie swego rodzaju zastój. Czekam aż do Symferopola wprowadzi się biskup pomocniczy. Razem z nim będziemy coś się starali załatwiać. W tym czasie udało mi się pchnąć do przodu sprawę zakończenia remontu kościoła w Kolczugino (jednej z wiosek należących do naszej parafii). Jest już gotowa brygada, która pod koniec miesiąca ma się zająć tą pracą. Według wyceny ma to kosztować około dwóch tysięcy euro. Mam nadzieję, że znajdę te pieniądze zanim zaczną prace.
Tagi: Kościół, Symferopol, Ukraina
Napisane w Wiadomości | Zostaw Komentarz »
13 sierpień 2009 - autor: krzyk1975
Przygotowania do odpustu idą pełną parą. Wszystko prawie gotowe. Kaplica i dom pomalowane. Goście zaproszeni. Biskup przyjedzie w sobotę przed samą Mszą odpustową. Według planu Msza będzie na dworze. Wygląda na to, że będzie przynajmniej dziesięciu księży, a do tego trochę przyjezdnych ludzi z innych parafii. Po Mszy będzie zupa i tak zwany „słodki stół”. Jutro muszę jeszcze tylko kupić jakieś wody do picia i jednorazowe talerze i ugotować zupę. Niechcący się sam zadeklarowałem, że to zrobię.
Tagi: Kościół, Symferopol, Ukraina
Napisane w Wiadomości | Zostaw Komentarz »
8 sierpień 2009 - autor: krzyk1975
Dzisiaj sobota. Rano po Mszy znaleźliśmy w szafie kinkiet, który naszym zdaniem nadawać się powinien jako wieczna lampka. Mieliśmy w planie go tylko przymierzyć, ale jak to w życiu bywa… najpierw przymierzanie zmieniło się w odkręcanie starego gniazdka, a potem a próbę czy da się zamontować ten kinkiet. W końcu wycieczka do sklepu, żeby kupić kilka śrubek, nakrętek i żarówkę. Niestety jedyna żarówka jaką mieli w sklepie obok nas była czterdziestowatowa. Udało się wszystko zamontować (mimo pewnych problemów). Potem zasmarowaliśmy wszystkie powstałe przy montażu dziury (ściana tutaj jest zrobiona z gliny wymieszanej ze słomą). Na koniec podłączyliśmy wszystko i okazało się, że żarówka jest zdecydowanie za mocna. Pojechałem więc kupić słabsza. Miałem nadzieję, że może uda się kupić lampkę diodową, ale niestety pani nawet nie wiedziała o co ja pytam. Ale kupiłem piętnastowatową żarówkę, a do tego czerwoną. Efekt był bardzo udany. Kinkiet chociaż nie był projektowany, okazał się bardzo miło wkomponowany w naszą kapliczkę.
Zanim pojechałem do sklepu po żarówkę zadzwoniłem jeszcze do międzynarodowej kasy kolejowej i dowiedziałem się, że zamówione przeze mnie bilety z Chełma do Symferopola już są gotowe (pani wysyłała telegram do Warszawy, żeby zarezerwować miejsca). Pojechałam więc je kupić. Trwało to długo. Nie mogę zrozumieć dlaczego w kasie, gdzie podstawowym wyposażeniem jest komputer bilety międzynarodowe wypisuje się ręcznie, a komputer jest tylko używany jako kalkulator. Ciekawe! Ale na szczęście już mam bilety i teraz już prawie wszystko jest pewne, że wszystko się układa dobrze i że Rodzice i Zdziśki do mnie przyjadą.
Jak tylko wróciłem ze sklepu już zaczęli się zbierać goście na ślub. Było bardzo ładnie. Dość dużo ludzi, ciekawa atmosfera. Prawie nie gadali (w cerkwi wszyscy gadają), nikomu nie zadzwonił telefon (przed Mszą były trzy ogłoszenia, żeby je wyłączyć). Młodzi byli uśmiechnięci i wyglądali przepięknie.
Tagi: Kościół, Symferopol, Ukraina
Napisane w Wiadomości | Zostaw Komentarz »
7 sierpień 2009 - autor: krzyk1975
Malowanie w zasadzie zakończone. Zostało jeszcze trochę farby i można by pomalować jeszcze garaż, ale brak chętnych, a przede wszystkim ja już mam dość. Dzisiaj pierwszy piątek miesiąca zaraz jadę odwiedzić chorych.
Wziąłem się do pracy i tłumaczę na angielski dziennik pokładowy z Papui (czyli książkę „Dwa lata w raju”). Może się uda to wydać. Okaże się, na razie trzeba posiedzieć nad tłumaczeniem. Idzie dość powoli.
Wygląda na to, że moi parafianie mają więcej cierpliwości do remontu niż ja. Dzisiaj przyszły dwie kobiety i cały dzień malowały. Zrobiły prawie wszystko. Zostało jeszcze tylko pomalować płot i garaż. Niestety przy okazji tych porządków jedna z nich przecięła kabel telefoniczny i skutkiem tego nie działa u nas telefon. Naprawić nie będzie trudno, ale to już chyba jutro.
Tagi: Kościół, Symferopol, Ukraina
Napisane w Wiadomości | 1 komentarz »
3 sierpień 2009 - autor: krzyk1975
Malowanie w toku. Do soboty zdążyła wyschnąć podłoga w kościele i mogliśmy w niedzielę odprawiać w środku. Dzisiaj ciąg dalszy malowania – na zewnątrz. Praca wre.
Dzisiaj ma na chwilę przyjechać biskup. Mam nadzieję, że pojawi się, jak już się skończą prace malarskie, bo na razie to jest tutaj trochę zamieszania. Biskup jest dzisiaj w Symferopolu w związku z kupnem domu, w którym ma mieszkać. Mam nadzieję, że uda się tą transakcję w końcu sfinalizować i że się niedługo wprowadzi. Jak już się wprowadzi będziemy zaczynać walkę o ziemię pod budowę kościoła.

W środku kaplicy
Tagi: Kościół, Symferopol, Ukraina
Napisane w Wiadomości | Zostaw Komentarz »
30 lipiec 2009 - autor: krzyk1975
Dzisiaj zaczęliśmy malowanie kaplicy. Miałem obawy, że nikt nie przyjedzie, ale jest około dziesięciu osób i praca wre. Malujemy sufit, czyścimy podłogę z grzyba pod linoleum. Potem trzeba pomalować ściany i podłogę. A jutro zakrystia. W tym samym czasie znalazł się człowiek, który umie spawać i spawa uchwyt na kłódkę przy bramie. Uchwyt ten został przepiłowany z braku klucza do kłódki. Do dziś nie wiem dlaczego ktoś wymyślił przepiłować uchwyt a nie po prostu kłódkę?
W każdym razie jest nadzieja, że do niedzieli nie tylko wszystko będzie pomalowane ale i zdąży wyschnąć.
Tagi: Kościół, Symferopol, Ukraina
Napisane w Wiadomości | Zostaw Komentarz »